1992 r., Jarocin. Nie wiem, co się stało z polskim rockiem. Na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku polskie zespoły wydawały świetne płyty w zasadzie seriami. A potem jakoś wszystko trafił szlag. Jedną z takich rewelacyjnych płyt był debiutancki album Wilków (w zasadzie zespół powstał podczas nagrań w studiu) “Wilki”, który ukazał się w 1992 r. Niesamowite kompozycje, niesamowite brzmienie, po prostu cudo, którego można słuchać (i słucha się) latami. “Eroll” jest świetnym otwarciem tej płyty. Wersja koncertowa nie oddaje w pełni magii tego, co powstało w studiu, dlatego zachęcam też do obejrzenia teledysku. Teraz Wilki wciąż na topie, ale są to już wilki słodkie jak cukierek, którym ktoś spiłował rockowe pazury. “Erolla” i innych kawałków z pierwszej płyty mogę słuchać bez końca. “Baśka” nudzi się w połowie pierwszego słuchania.
-
Najnowsze
- Cream – Crossroads
- Rotting Christ – After Dark I Feel
- Coverdale/Page – Pride & Joy
- Type O Negative – Christian Women
- Savatage – Gutter Ballet
- Wilki – Eroll
- Led Zeppelin – Stairway to Heaven
- Iron Maiden – Aces High
- Lynyrd Skynyrd – Free Bird
- Helloween – Future World
- Pink Floyd – Comfortably Numb
- D.R.I. – Acid Rain
Kategorie
Warto posłuchać
AC/DC Accept Aerosmith Alice Cooper Arija Black Sabbath Blind Guardian Bob Dylan Deep Purple Dimmu Borgir Dire Straits Eric Clapton Faith No More Genesis Guns N' Roses Iron Maiden Jethro Tull Jimi Hendrix Judas Priest Kat King Crimson King Diamond Led Zeppelin Manowar Megadeth Mercyful Fate Metallica Nirvana Ozzy Osbourne Pantera Paradise Lost Peter Gabriel Pink Floyd Pixies Queen Rhapsody of Fire Rolling Stones SBB Sepultura Slayer The Doors The Gathering Therion Turbo Uriah HeepEmail Subscription
Jeden komentarz
Tak, pierwszy album Wilków był (i jest) wspaniały, mam z nim miłe wspomnienia. Dość powiedzieć, że to pierwszy album, jaki przesłuchałem w całości (będąc jeszcze małym dziecięciem) i już wtedy, mając raptem kilka lat, byłem zupełnie tym graniem zauroczony – że kaseta tak się zużyła, że później ciężko było ją w ogóle słuchać :) Sam nie wiem, jak będąc małym brzdącem mogłem ogarnąć i docenić tę muzykę, ale… to chyba też świadczy o jej wielkości.
A patrząc na to, co teraz grają Wilki… Lepiej byłoby, gdyby faktycznie zakończyli działalność na trzecim, akustycznym krążku.